Wyobraź sobie, że idziesz pobiegać. Jest ciepły, letni poranek. Zakładasz sportowe szorty, sportowy stanik, wiążesz włosy w kucyk. Nie zabierasz ze sobą dokumentów, telefonu ani portfela – przecież zaraz wracasz. Jednak zamiast po godzinie wrócić do mieszkania, odzyskujesz przytomność dopiero trzy tygodnie później, dryfując twarzą w dół w oceanie. Dla Ciebie minęło dziesięć minut, dla świata – niemal miesiąc.
To nie jest scenariusz thrillera psychologicznego. To początek prawdziwej historii Hanny Upp – młodej i utalentowanej nauczycielki, która w ciągu niespełna dekady zaginęła trzy razy. I choć dwukrotnie udało się ją odnaleźć, za trzecim razem rajska wyspa Saint Thomas na Karaibach zachowała jej tajemnicę na zawsze.
Spis treści
ToggleDzieciństwo Hanny Upp

Hannah urodziła się 29 listopada 1984 roku. Wychowała się w religijnej rodzinie w stanie Oregon w USA. Jej matka, Barbara Bellis, oraz ojciec, David Upp, byli pastorami metodystycznymi. Bardzo angażowali się w życie kościoła i trzymali się tradycyjnych wartości. Choć oboje rodzice byli Amerykanami, Hannah jako dziecko uczęszczała do kościoła japońsko-amerykańskiego, ponieważ jej matka uczyła niegdyś w Japonii i biegle władała tym językiem.
Gdy dziewczyna miała 15 lat, jej rodzice rozwiedli się, a ich drogi rozeszły się w atmosferze głębokiego konfliktu. Ojciec wyjechał głosić słowo Boże za granicę (m.in. do Zimbabwe, Indii czy na Filipiny), a matka zrezygnowała z funkcji pastora i przeprowadziła się z dziećmi do kwakierskiego miasteczka Pendle Hill w pobliżu Filadelfii.
Wchodzenie w dorosłość i plany na przyszłość

W miarę dorastania Hannah zaczęła odczuwać silne wewnętrzne konflikty. Z jednej strony była związana z konserwatywnym kościołem swojego ojca, z drugiej – czuła coraz większą bliskość z liberalną społecznością kwakrów. Sytuację komplikował fakt, że Hannah zmagała się z własną tożsamością seksualną. W szkole średniej wyznała rodzicom, że spotyka się z kobietą, co spotkało się z surowym potępieniem ze strony jej ojca. Mimo to, Hannah starała się utrzymywać z nim dobre relacje.
Osoby z bliskiego otoczenia opisywały ją jako wulkan energii – zabawną, niezwykle aktywną dziewczynę o otwartym sercu, która kochała taniec, zumbę, pływanie i chciała poświęcić życie edukacji najmłodszych. Po ukończeniu studiów w prestiżowym college’u artystycznym przeprowadziła się do Nowego Jorku, aby realizować swoje powołanie jako nauczycielka. W tym zdecydowanie największym mieście w Stanach Zjednoczonych pod względem liczby ludności doszło jednak do feralnego zdarzenia, które zapczątkowoła serię podobnych.
Nowy Jork, 2008 – pierwsze zaginięcie

Pod koniec sierpnia 2008 roku 23-letnia Hannah przygotowywała się do rozpoczęcia nowego roku szkolnego. Właśnie miała zacząć pracę jako nauczycielka języka hiszpańskiego w Thurgood Marshall Academy w Harlemie. 28 sierpnia 2008 roku młoda kobieta wyszła ze swojego mieszkania w Hamilton Heights na krótki jogging. W domu zostawiła portfel, paszport, dokumenty i telefon komórkowy.
Tego dnia Hannah nie pojawiła się na zajęciach w szkole. Zaniepokojony współlokator, Manuel Ramirez, zawiadomił policję i rodzinę. Nowy Jork zalała fala plakatów ze zdjęciem zaginionej. Sprawą szybko zainteresowały się ogólnokrajowe media.
Przełom w poszukiwaniach przyniosło nagranie z monitoringu z 8 września. Kamera z kultowego sklepu Apple Store przy Piątej Alei zarejestrowała młodą kobietę w sportowym stroju, która jak gdyby nigdy nic zalogowała się na swoje konto Gmail, po czym wyszła. Co najbardziej przerażające, w sklepie rozpoznał ją znajomy ze studiów, który zapytał wprost: „Czy to ty jesteś tą poszukiwaną Hanną?”. Dziewczyna zaprzeczyła z uśmiechem i spokojnie odeszła.

Śledczy ustalili później, że Hannah przez kolejne dni krążyła po Manhattanie. Wiadomo, że odwiedziała Starbucksa oraz pięciokrotnie logowała się swoją kartą członkowską na siłowni, gdzie brała prysznic. Nikt jednak nie potrafił odpowiedzieć na pytanie, gdzie spała i co jadła. Przełom nastąpił 16 września 2008 roku.
Tego dnia kapitan promu dostrzegł dryfujące twarzą w dół ciało w pobliżu latarni morskiej Robbins Reef. Marynarze wyciągnęli kobietę na pokład, przekonani, że niestety już nie żyje. Hannah nagle gwałtownie zaczęła oddychać i płakać. Była skrajnie odwodniona, wyziębiona i miała silne poparzenia słoneczne po lewej stronie ciała. Kobieta trafiła do szpitala. Okazało się, że nie pamiętała nic z ostatnich trzech tygodni. Jej pierwsze pytanie brzmiało: „Mamo, dlaczego jestem mokra?”. Dla niej czas zatrzymał się w momencie, gdy wybiegła z domu na poranny jogging.
Diagnoza: fuga dysocjacyjna
Lekarze postawili rzadką i fascynującą diagnozę: fuga dysocjacyjna (łac. fuga – ucieczka). To nietypowy stan psychogenny, w którym pacjent traci dostęp do pamięci autobiograficznej i własnej tożsamości. Pod wpływem głębokiej traumy lub niemożliwego do rozwiązania wewnętrznego konfliktu, umysł „wyłącza” dotychczasową osobowość, by chronić pacjenta.
Co istotne, osoby w stanie fugi zachowują nabyte umiejętności (np. językowe) i z perspektywy postronnego obserwatora funkcjonują zupełnie normalnie. Po wyjściu z tego stanu pacjent nie pamięta jednak niczego, co działo się podczas trwania fugi.
To zaburzenie stało się powszechnie znane dzięki postaci Jasona Bourne’a – fikcyjnego bohatera, którego amnezja była inspirowana najsłynniejszym historycznym przypadkiem fugi dysocjacyjnej, kaznodziei Ansela Bourne’a z 1887 roku.
Kensington, 2013 – drugie zaginięcie

Po dramacie z 2008 roku Hannah próbowała wrócić do normalności. Przeniosła się do matki do Pendle Hill, a następnie podjęła pracę jako asystentka w szkole Montessori w Kensington w stanie Maryland. Wszyscy mieli nadzieję, że epizod z Nowego Jorku był jednorazowym incydentem.
Niestety, 3 września 2013 roku historia zatoczyła koło. Dokładnie w dniu, w którym Hannah miała poprowadzić swoje pierwsze samodzielne zajęcia z dziećmi, nie pojawiła się w pracy. Na leśnej ścieżce w pobliżu szkoły odnaleziono jej torebkę, telefon i portfel.
Tym razem fuga dysocjacyjna trwała krócej. Dwa dni później, 5 września, Hannah ocknęła się, leżąc w brudnym strumieniu w Wheaton-Glenmont w Maryland, obok przewróconego wózka sklepowego. Wyszła z wody, pożyczyła telefon od przechodnia i zadzwoniła do matki. Ponownie nie miała pojęcia, jak się tam znalazła ani co robiła przez ostatnie 48 godzin.
Bliscy zauważyli uderzające podobieństwa:
- Oba zniknięcia miały miejsce na samym początku roku szkolnego, przed ważnym zawodowym wyzwaniem.
- W obu przypadkach Hannah zniknęła niedługo po podróży ze swoim ojcem Davidem.
- Za każdym razem jej umysł kierował ją w stronę wody.
Policja zaproponowała, aby Hannah nosiła nadajnik GPS na kostce. Kobieta jednak zdecydowanie odmówiła, nie chcąc czuć się jak więzień własnej diagnozy, a matka uszanowała tę decyzję, pragnąc, by jej córka żyła pełnią wolności.
Saint Thomas, 2017 – trzecie zaginięcie

W 2014 roku Hannah postanowiła rozpocząć wszystko od nowa. Przeprowadziła się na Saint Thomas – rajską wyspę w archipelagu Amerykańskich Wysp Dziewiczych. Znalazła tam zatrudnienie w lokalnej szkole Montessori, gdzie uwielbiali ją zarówno rodzice, jak i dzieci, nazywając ją „współczesną Mary Poppins”. Ocean stał się jej sanktuarium – pływała w nim codziennie, oddalając się coraz dalej od brzegu.
6 września 2017 roku w wyspę uderzył huragan Irma – niszczycielski żywioł o prędkości wiatru dochodzącej do 300 km/h. Wyspa została zrujnowana, brakowało prądu i łączności z resztą świata. Wiele osób, w tym chłopak Hannah, ewakuowało się na pokładach statków pomocowych do Puerto Rico. Hannah jednak odmówiła wyjazdu: „Zostaję – tu jest moje serce. Szkoła będzie pierwszym krokiem do normalności dla tych dzieci”.

Bliscy i znajomi pomagający przy porządkowaniu szkoły przed nadejściem kolejnego huraganu (Marii) zauważyli jednak, że Hannah nie zachowuje się naturalnie. Stała się wycofana, a na wszelkie polecenia odpowiadała mechanicznie, co było całkowicie sprzeczne z jej normalnym dociekliwym charakterem.
14 września 2017 roku Hannah zostawiła współlokatorce krótką notatkę, że przed pracą idzie popływać w swoim ulubionym miejscu, czyli przy Sapphire Beach. Nigdy nie dotarła do szkoły ani nie wróciła do domu. Następnego dnia na Sapphire Beach barmani znaleźli jej starannie złożoną sukienkę, sandały i kluczyki do samochodu. Na parkingu stał jej samochód, a w nim nietknięty portfel, paszport, telefon komórkowy oraz wszystkie dokumenty.
Hipotezy: co stało się z Hanną Upp?

Huragan Maria uderzył w wyspę zaledwie trzy dni później, paraliżując wszelkie działania poszukiwawcze prowadzone przez lokalne służby oraz Straż Przybrzeżną. Mimo zaangażowania śmigłowców, ratowników medycznych oraz matki zaginionej, która spędziła na wyspie wiele miesięcy przeczesując schroniska i opuszczone budynki, po 32-latce nie było żadnego śladu.
Dziś, niemal dekadę od jej zaginięcia, eksperci i bliscy rozważają trzy główne scenariusze:
1. Tragiczny wypadek w wodzie
To hipoteza, do której najbardziej skłaniają się ratownicy oraz śledczy. Choć Hannah była znakomitą pływaczką, prądy oceaniczne między dwoma potężnymi huraganami były wyjątkowo silne i nieprzewidywalne. Istnieje spore prawdopodobieństwo, że Hannah weszła do wody i została wciągnięta przez prąd wsteczny. Co ciekawe, w 2018 roku na brzegu sąsiedniej wyspy odnaleziono ludzki szkielet. Stopień rozkładu zwłok uniemożliwił jednak pobranie i przetestowanie DNA, przez co tożsamość zmarłej osoby na zawsze pozostała tajemnicą.
2. Trwająca fuga i nowa tożsamość
Dla tych, którzy wierzą, że Hannah wciąż żyje, ta teoria jest najbardziej prawdopodobna. Stres związany z kataklizmem oraz zbliżającym się huraganem Maria mógł wywołać u niej najsilniejszy w życiu epizod fugi dysocjacyjnej. Hannah mogła całkowicie zapomnieć, kim jest, i w tym zdezorientowanym stanie bez dokumentów wsiąść na jeden z wielu statków ewakuacyjnych płynących do Puerto Rico lub Miami. Ponieważ biegle mówiła po hiszpańsku, mogła bez trudu wtopić się w społeczność uchodźców i bezdomnych. Istnieją udokumentowane przypadki fug trwających latami – być może Hannah żyje gdzieś jako zupełnie inna osoba, nie mając pojęcia, że szuka jej cały świat.
3. Świadome zniknięcie
Niektórzy sceptycy sugerowali, że Hannah sfingowała swoje zaginięcie, żeby uciec od presji, religijnych dylematów oraz oczekiwań otoczenia. Jednak ani rodzina, ani przyjaciele nigdy nie uwierzyli w tę wersję. Hannah kochała swoją pracę i uczniów, a jej poprzednie zniknięcia zostały medycznie potwierdzone jako niezależne od jej woli zaburzenia psychiczne.
Podsumowanie
Hannah Upp wciąż figuruje w bazach osób zaginionych. Jeśli nadal żyje (w co osobiście wątpię), ma dziś 41 lat. Jej znaki szczególne to trzy tatuaże: trójkąt z falą na wewnętrznej stronie prawej kostki, słonecznik na prawym udzie oraz symbol Wenus w dolnej części tułowia.
Umysł zaginionej potrafił zbudować mur, który chronił ją przed rzeczywistością, ale też oddzielił ją od tych, którzy najbardziej ją kochali. Czy uciekła przed huraganem w głąb własnej psychiki, czy też ocean zabrał ją na zawsze? To pytanie na zawsze pozostanie jedną z najbardziej niepokojących zagadek współczesnej psychiatrii i kryminalistyki.
Podobał Ci się artykuł? Oceń go!
Średnia ocena: / 5. Ilość ocen:
Na razie brak ocen. Bądź pierwszy!
Aż tak źle? 😉
Będę wdzięczny za informację, skąd tak niska ocena. Dzięki temu będę mógł poprawić artykuł i uniknę podobnych błędów w przyszłości.
Inne wpisy, które mogą Cię zainteresować
Brandon Swanson – zaginięcie podczas rozmowy telefonicznej
Heather Elvis – zaginięcie po romansie z żonatym mężczyzną
Phoenix Coldon – tajemnicze zaginięcie po porzuceniu auta
Jason Jolkowski – enigmatyczne zaginięcie 19-latka w drodze do pracy
Sneha Anne Philip – tajemnicze zaginięcie tuż przed atakami na WTC
Brittanee Drexel – zaginięcie nastolatki wyjaśnione po 13 latach
Logan Schiendelman – tajemnicze zaginięcie na autostradzie
Susan Walsh – zaginięcie dziennikarki i striptizerki. Zemsta rosyjskiej mafii czy „wampirów”?
Amelia Earhart – najgłośniejsze zaginięcie w historii lotnictwa
Michael Negrete – enigmatyczne zaginięcie w akademiku
Z niecierpliwością czekasz na kolejny wpis? Zapraszam na fanpage'a na Facebooku, gdzie wrzucam info o nowych artykułach!
Sprawdź też, jak możesz wspomóc mojego bloga :)