Iwona Wąsik – wróciła do szkoły po słoik zupy, a potem zaginęła. Spotkała się z nieznajomym z czatu?

()
Iwona Wąsik
Iwona Wąsik

Iwona Wąsik urodziła się 6 stycznia 1989 roku. Jej rodzinnym miastem były Tarnowskie Góry w województwie śląskim. Dziewczynka mieszkała tam na osiedlu Przyjaźń przy ulicy Francuskiej z rodzicami i dwoma braćmi. Jeden z nich był bliźniakiem Iwony. Jej tato pracował dorywczo, a mama była listonoszką. Rodzina nie wyróżniała się niczym szczególnym.

Iwona od najmłodszych lat chciała zostać weterynarzem, bo lubiła zwierzęta. Była żywiołowym i spontanicznym dzieckiem. Jej najlepszą przyjaciółką była Sabina, którą znała od kilku lat. Dziewczynki mieszkały niedaleko siebie i wspólnie spędzały bardzo dużo czasu. Matka Iwony nie przepadała jednak za Sabiną. Jej zdaniem razem tworzyły nieobliczalny duet, który wpadał na szalone, a czasem wręcz głupie pomysły.

Dzień zaginięcia Iwony

zdjęcie Iwony Wąsik
zdjęcie Iwony Wąsik

3 października 2002 roku Iwona i Sabina spędziły jak co dzień kilka godzin w szkole. Lekcje skończyły się około 13:40, a potem Wąsik wybrała się w podróż powrotną do domu. Tradycyjnie towarzyszyła jej przyjaciółka. Po drodze dziewczyny spotkały matkę Iwony. Kobieta spytała córkę o zupę ze szkolnej stołówki. Okazało się, że nastolatka o niej zapomniała i musiała się po nią wrócić.

Koleżanki drugi raz pokonały więc trasę do szkoły i z powrotem do domu. Pożegnały się pod blokiem Sabiny. Iwonę miała widzieć wówczas siostra jej przyjaciółki. Dziewczynka ruszyła do swojego mieszkania, niosąc słoik z zupą. Miała do pokonania niewielki dystans i lada chwila powinna być na miejscu. Gdy nadszedł wieczór, rodzice Iwony zaczęli się niepokoić nieobecnością córki. Liczyli jednak, że 13-latka wkrótce się pojawi, bo zdarzało jej się spóźniać i wracać po zmroku. Godziny mijały, a Iwony nadal nie było. Krótko przed północą rodzice zgłosili jej zaginięcie.

Niestety policja – jak to często w takich sytuacjach bywa – zlekceważyła to zgłoszenie. Funkcjonariusz, który rozmawiał z rodzicami Iwony, założył, że dziewczyna pewnie uciekła z domu. Czas płynął, a 13-latka nadal nie wracała. Jedynym śladem, jaki po niej pozostał, był ów słoik z zupą, który znaleziono w jednym z pobliskich śmietników. W końcu więc policja rozpoczęła działania, choć stracono najcenniejszy czas tuż po zaginięciu. Szanse na odnalezienie dziewczyny malały z każdą kolejną godziną.

Policja próbuje ustalić, co stało się z zaginioną 13-latką

z kim pisała zaginiona?
z kim pisała zaginiona?

Śledczy ustalili, że zaginiona lubiła spędzać czas przy komputerze. Chętnie korzystała z Internetu, do którego dostęp nie był wtedy tak powszechny jak dziś. Iwona często przesiadywała w kafejkach internetowych. Jedną z jej ulubionych form rozrywki w sieci były popularne wówczas czaty internetowe. Okazało się, że nastolatka pisała z kilkoma mężczyznami, którzy byli od niej znacznie starsi. Iwona z kolei zawyżała swój wiek i używała innego imienia.

Prowadzący śledztwo zbadali internetowy trop. Udało im się dotrzeć do jednego z mężczyzn, który pisał na czacie z zaginioną nastolatką. Miał on 38 lat i pochodził z Warszawy. Mężczyzna twierdził, że wymienił jedynie kilka wiadomości z użytkownikiem, którym okazała się później Iwona. Sprawdzono alibi mieszkańca Warszawy i wykluczono jego związek ze sprawą. W dniu zaginięcia przebywał bowiem w Luksemburgu.

Pojawiły się też głosy, że przed zaginięciem 13-latka założyła konto na cieszącym się wtedy dużą popularnością serwisie fotka.pl. Iwona mogła tam poznać osobę (lub osoby), z którymi spotkała się potem w realnym świecie. Taką hipotezę mógłby też potwierdzać fakt, że Wąsik była wolontariuszką w miejscowym schronisku. Po zaginięciu okazało się natomiast, że przebywała tam znacznie rzadziej niż deklarowała bliskim. Mogła więc to być dobra wymówka do tego, by spędzać czas z nieznajomymi w świecie wirtualnym lub prawdziwym.

Zagadkowy mężczyzna w czerni

Tarnowskie Góry
Tarnowskie Góry

Kolejnym ciekawym wątkiem była postać tajemniczego młodego mężczyzny ubierającego się na czarno. Według relacji świadków był on przedstawicielem subkultury metalowców. Iwona miała być widziana w jego towarzystwie przynajmniej kilka razy. Niektórzy świadkowie zauważyli go nawet z 13-latką w dniu jej zaginięcia. Mężczyzna ten miał też podobno zrywać plakaty z wizerunkiem Iwony, które powiesili bliscy i znajomi dziewczynki. Policja nie była w stanie ustalić tożsamości tej osoby. Nie wiadomo nawet, czy istniała ona naprawdę czy była jedynie wytworem wyobraźni. Pojawiały się bowiem o niej sprzeczne informacje.

Niektórzy twierdzili, że zagadkowy nieznajomy nosił długie włosy. Inni byli przekonani, że miał krótką fryzurę. Według jednych podejrzany osobnik był znacznie wyższy od Iwony. Część twierdziła jednak, iż wyglądał na niższego od dziewczyny, która miała 168 cm wzrostu. Jeden ze znajomych zaginionej przyznał nawet, że zmyślił opowieść o tajemniczym towarzyszu Wąsik. Trudno jednoznacznie powiedzieć, czy pozostali świadkowie również kłamali w tej sprawie, czy może tajemniczy mężczyzna istotnie był związany w jakiś sposób ze zniknięciem nastolatki.

Co stało się z Iwoną Wąsik?

Niestety do dziś nie udało się odnaleźć zaginionej ani ustalić, co dokładnie ją spotkało. Jaki scenariusz wydaje się zatem najbardziej prawdopodobny? Wielu skłania się ku hipotezie, że Iwona umówiła się z osobą, którą poznała wcześniej w sieci. Był to czas, gdy wielu nie zdawało sobie sprawy z zagrożeń, jakie mogły czyhać ze strony nieznajomych z Internetu. Najpewniej Wąsik została uprowadzona i zamordowana, a jej zwłoki zostały ukryte w jakimś odludnym miejscu.

Nie można też wykluczyć, że Iwona była ofiarą wypadku (np. drogowego), a sprawca, chcąc uniknąć odpowiedzialności, zatuszował całe zdarzenie i pozbył się zwłok. Ta hipoteza ma jedną poważną wadę – Wąsik zniknęła w dość mocno zaludnionym miejscu i w środku dnia. Ktoś z pewnością widziałby (albo słyszał) całe zajście. Z tego powodu również należałoby raczej odrzucić taką możliwość.

Inną teorią jest ucieczka od dotychczasowego życia. Iwona nie zabrała natomiast ze sobą żadnych rzeczy osobistych. Najpewniej w ogóle nie wróciła do domu po szkole. Sabina przyznała też, że kiedyś rozmawiały razem o wspólnej ucieczce z domu. Nie zdecydowały się wówczas na ten krok. Zdaniem Sabiny Iwona nie ruszyłaby w podróż w nieznane bez niej.

Często rozważanym scenariuszem w przypadku zaginięć jest popełnienie samobójstwa. Bliscy nie znali jednak powodów, dla których dziewczyna miałaby się zdecydować na tak drastyczne rozwiązanie. Nigdzie w źródłach nie pojawia się też informacja, by Iwona była przygnębiona czy smutna przed zaginięciem. Nie miała też wcześniej żadnej próby samobójczej. Opcja z odebraniem sobie życia jest więc mało prawdopodobna.

Ufundowanie nagrody po latach

Na koniec warto dodać, że policja i bliscy Iwony podejrzewali, że Sabina mogła posiadać informacje, których nie chciała wyjawić. Jeżeli tak było, to nie przekonała ją do tego nawet wysoka nagroda. W 2021 roku anonimowy darczyńca obiecał bowiem, że przekaże 50 000 zł dla osoby, która przyczyniłaby się do rozwiązania tej zagadkowej sprawy. Pozostaje mieć jedynie nadzieję, że kogoś po latach ruszy sumienie i zdradzi, co przytrafiło się zaginionej.

Podobał Ci się artykuł? Oceń go!

Średnia ocena: / 5. Ilość ocen:

Na razie brak ocen. Bądź pierwszy!

Aż tak źle? 😉

Będę wdzięczny za informację, skąd tak niska ocena. Dzięki temu będę mógł poprawić artykuł i uniknę podobnych błędów w przyszłości.

Z niecierpliwością czekasz na kolejny wpis? Zapraszam na fanpage'a na Facebooku, gdzie wrzucam info o nowych artykułach!
Sprawdź też, jak możesz wspomóc mojego bloga :)

Komentarze:

  1. Pierwsze co mi się nasuwa na myśl – łudzące podobieństwo do sprawy Jasona Jolkowskiego. Tyle, że tutaj jest więcej szczegółów – oboje zaginęli w biały dzień, w środku gęsto zamieszkałej okolicy, wykonując prozaiczne czynności.

    A może Iwona z kimś uciekła? Choć trudno sobie wyobrazić, żeby czuła się przy kimś szczęśliwie i nie dała od ponad 20 lat żadnego znaku życia.

  2. Policja powinna zaprzestać lekceważenia spraw zaginięć, bo potem właśnie jest za późno.
    Jak zawsze świetny artykuł, czekam na następne.

    1. Hej Monika J,
      Dzięki za komentarz i miłe słowa!
      Zgadzam się co do postawy policji – wiele spraw udałoby się pewnie rozwiązać, gdyby nie bierność na samym początku

  3. Z tego proste wnioski: nigdy nie jedzcie zupy.
    Ani nie noście jej w słoikach…
    W 13 posterunku krzyczeli i aresztowali za zmuszanie dzieci do jedzenia krupniku, wiedzieli co robią, widocznie…

    1. Uwielbiam Twój blog. Mnóstwo spraw o których nigdy nie słyszałem. Wiem, że może to zabrzmi głupio bo wszystko to ludzkie dramaty i tragedie, ale sprawy które wyszukujesz i opisujesz są niezwykle interesujące i intrygujące.

      Dziś czytałem w internecie o morderstwie Katarzyny Zowady i włos zjeżył mi się na głowie, straszna i smutna, ale zarazem tajemnicza sprawa.
      Polecam też zapoznać się z materiałami o Iwonie Cygan – też mnóstwo znaków zapytania i co się okazało umoczonych policjantów, ale nic nie zostało ustalone na 100% do dziś.
      Jeśli opisywałeś powyższe historie to wybacz, ale po prostu jeszcze się do nich nie dokopałem.
      Fajnie że wpisy ukazują się regularnie, ja nawet byłbym za gdyby były on delikatnie dłuższe.
      Tak czy siak widać, że wkładasz dużo serca i pracy więc nie traktuj powyższego jako jakiś głos niechęci. 🙂
      Pozdrawiam i życzę utrzymania kryminalnej zajawki na 2024 rok (i nie tylko). 🙂

      1. Hej Artur,
        Dzięki za miłe słowa 🙂
        o Iwonie Cygan słyszałem, ale nie pamiętam szczegółów tej sprawy, musiałbym sobie ją odświeżyć. o morderstwie Katarzyny Zowady dowiedziałem się lata temu dzięki programowi 997. Żadnej z nich jeszcze nie opisywałem.

        Masz rację, jeśli chodzi o długość wpisów – starsze były często dłuższe, ale uznałem ostatnio, że wolę wrzucać częściej trochę krótsze niż rzadziej długie artykuły.

        Dzięki, wszystkiego dobrego w 2024 roku!
        Pozdrawiam również 🙂

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

11 + jedenaście =