Magdalena Żuk – tragiczny finał wakacji w Egipcie

Ostatnia modyfikacja: 13 września 2022

()
Magdalena Żuk
Magdalena Żuk

Tym razem postanowiłem przedstawić sprawę, o której słyszała prawdopodobnie większość z Was. Chodzi bowiem o niewyjaśnioną śmierć Magdaleny Żuk. Kobieta pojechała na wakacje do Egiptu. Zamiast wymarzonego urlopu w kraju faraonów czekało na nią prawdziwe piekło. Choć od śmierci 27-latki minęło kilka lat, sprawa nadal budzi emocje, a wiele pytań pozostaje wciąż bez odpowiedzi. Zapraszam tradycyjnie do lektury!

Magdalena Żuk urodziła się 19 września 1990 roku w Bogatyni (województwo dolnośląskie). Miała dwie siostry – jedną starszą i jedną młodszą. Była bardzo ambitną i pracowitą kobietą. Już w wieku 17 lat wyjechała do pobliskiego Zgorzelca, graniczącego z Niemcami. Tam zdobywała wiedzę i doświadczenie w kosmetologii. Po kilku latach udało jej się nawet otworzyć swój własny salon kosmetyczny. Od dzieciństwa Magdalena chciała jednak zostać modelką. Wyrosła na atrakcyjną kobietę i dobrze zdawała sobie sprawę ze swojej urody. Próbowała dostać się nawet do znanego programu „Top Model”. Niestety nie udało jej się zrobić kariery w telewizyjnym show.

Magdalena Żuk w salonie kosmetycznym
Magdalena Żuk w salonie kosmetycznym

Żuk prowadziła bardzo intensywne życie. Ukończyła studia licencjackie z dietetyki. Była fanką zdrowego stylu życia. Lubiła uprawiać sport. Chodziła na siłownię i trenowała bieganie. Miała w planach ukończenie półmaratonu. Trenowała także pole dance. W 2016 roku kobieta przeprowadziła się do stolicy Dolnego Śląska, Wrocławia. Tam rozpoczęła pracę w salonie kosmetycznym. Pracowała też po godzinach we własnym studiu, które założyła w wieku 22 lat. Jako ciekawostkę dodam, że szefowa Magdaleny z Wrocławia miała to samo imię i nazwisko co bohaterka naszej historii.

Pół roku przed śmiercią Magdalena poznała na koncercie hip-hopowym w klubie Grey Markusa Włodarskiego. Mężczyzna został potem jej chłopakiem. Markus również mieszkał we Wrocławiu. Pracował tam jako fryzjer. Miał na koncie prestiżowy tytuł Mistrza Polski we fryzjerstwie. Tak jak Magda interesował się sportem, lubił też muzykę. Para znała się dość krótko, ale podobno planowała wspólną przyszłość. Bliscy wspominają kobietę jako zawsze uśmiechniętą, pełną energii i towarzyską osobę.

Wyjazd-niespodzianka i pierwsze problemy

zdjęcie Magdaleny Żuk
zdjęcie Magdaleny Żuk

Tragiczna historia rozpoczyna się we wtorek 25 kwietnia 2017 roku. Według relacji Włodarskiego tego dnia dowiedział się on od swojej dziewczyny o wyjeździe-niespodziance. Magdalena wykupiła wakacje w Egipcie, na które planowała pojechać razem z Markusem. Pieniądze na zagraniczną wycieczkę pożyczyli rodzice 27-latki. Zastanawiające jest to, że wylot był tego samego dnia wieczorem, a kobieta nic wcześniej nie wspomniała podobno o nim chłopakowi. Według innych źródeł mężczyzna miał się o wyjeździe dowiedzieć kilka dni wcześniej. Jak było naprawdę? Prawdopodobnie nigdy się nie dowiemy.

W każdym razie sprawa urlopu w Egipcie skomplikowała się. Okazało się bowiem, że Markus nie ma ważnego paszportu. W dodatku samolot startował z Katowic-Pyrzowic a nie Wrocławia. Czasu na podjęcie decyzji było więc mało. Włodarski wystawił na Facebooku ogłoszenie o chęci sprzedaży wycieczki, ale nie udało się znaleźć chętnej osoby. Trudno się też dziwić, ponieważ nastąpiło to zaledwie cztery godziny przed wylotem samolotu.

Magdalena po rozmowie z partnerem postanowiła ostatecznie, że sama pojedzie na wymarzony urlop. Potrzebowała odpoczynku po wielu miesiącach ciężkiej pracy. Było też jej szkoda pieniędzy, które całkowicie by przepadły. Żuk wsiadła więc razem z chłopakiem i jego kolegą do samochodu. Następnie cała trójka pojechała na lotnisko. Podobno Żuk jeszcze przed odlotem była zdenerwowana i spięta. Kilku urlopowiczów wspominało, że w sklepie wolnocłowym kobieta kupiła alkohol.

Przylot do Egiptu i dziwne zachowanie Magdaleny

Marsa Alam, Egipt
Marsa Alam, Egipt

W każdym razie po kilku godzinach lotu Magdalena znalazła się w Marsa Alam, czyli jednym z największych egipskich kurortów. Miejscowość ta znajduje się na wschodzie kraju, nad brzegiem Morza Czerwonego. Kobieta zameldowała się w hotelu The Three Corners Equinox Beach Resort 26 kwietnia około 3:00 w nocy. Przed pójściem spać Magda zadzwoniła jeszcze do chłopaka. Była zdenerwowana, ponieważ słyszała, że w pobliżu jej pokoju ktoś się kręci. Sprawa została zgłoszona na recepcji. Pracownicy hotelu sprawdzili podobno to zgłoszenie, ale nie zauważyli niczego podejrzanego.

co stało się z 27-latką?
co stało się z 27-latką?

W czwartek 27 kwietnia rodzina i chłopak Magdaleny byli zaniepokojeni jej dziwnym zachowaniem. Kontakt z kobietą był utrudniony, a w pewnym momencie w ogóle nie można się było do niej dodzwonić. Pracownicy hotelu oraz inni urlopowicze również zauważyli niepokojące sygnały. Bliscy skontaktowali się z polską ambasadą w Egipcie. Uzyskali informację, że urzędnicy są w kontakcie z rezydentem. 27-latce zaproponowano też wizytę u lekarza, jednak Żuk nie zgodziła się. Ostatecznie zaniepokojony Markus kupił dziewczynie bilet powrotny. Lot był zaplanowany na sobotę 29 kwietnia.

W piątek 28 kwietnia rodzinie Magdaleny przesłano wstrząsające nagranie. Widać na nim Polkę leżącą w szlafroku u drzwi swojego pokoju hotelowego. Żuk była skulona i wyglądała na bezbronną i wycieńczoną. Wydawała się nie zdawać sobie sprawy z tego, co dzieje się wokół niej. Rezydent zabrał wówczas kobietę do szpitala w Port Ghalib. Pracownicy placówki odmówili jednak jej leczenia, ponieważ stwierdzili podobno, że nie zajmują się chorobami psychicznymi.

Nieudany powrót do domu

lotnisko w Marsa Alam
lotnisko w Marsa Alam

Wydawało się, że wkrótce wszystko wróci do normy. Następnego dnia Magda miała bowiem zaplanowany przedwczesny powrót do domu. Kobieta została odwieziona na lotnisko. Rzekomo już podczas tej podróży miała się zachowywać agresywnie. 27-latce odmówiono na lotnisku możliwości wejścia na pokład samolotu. Jako przyczynę podano zły stan zdrowia. Według innej wersji wydarzeń kobieta już znajdowała się w samolocie. Wówczas pilot miał wezwać lekarza. Na podstawie jego opinii Magdalenie nie pozwolono na podróż.

Jedno jest pewne – Żuk nie poleciała samolotem i nie wróciła do Polski. Została natomiast wymeldowana z The Three Corners Equinox Beach Resort. Musiała więc znaleźć nowe miejsce, gdzie mogłaby przenocować. Pierwszy hotel nie chciał jej bowiem przyjąć ponownie ze względu na wcześniejsze problemy. Rezydent z biura podróży zawiózł Magdę do kilku innych hoteli. W żadnym jednak nie udało się znaleźć noclegu ze względu na brak wolnych miejsc.

Słynna nagrana rozmowa

29 kwietnia miało miejsce jeszcze jedno niezwykle ważne dla sprawy wydarzenie. Żuk po nieudanej próbie powrotu do Polski rozmawiała ze swoim chłopakiem. Użyto wówczas funkcji wideo. Całą rozmowę zarejestrował na filmiku kolega Markusa. Magdalenie towarzyszył rezydent Mahmoud K. To z jego telefonem połączył się chłopak 27-latki. Jej komórka była bowiem od jakiegoś czasu wyłączona. Całe nagranie trwa kilkanaście minut. Filmik trafił potem do sieci. Podobno w wyniku pomyłki, bo Markus chciał dodać materiał jako prywatny.

Na filmie Włodarski wielokrotnie prosi dziewczynę, by powiedziała mu, co się stało. Widać jednak, że kobieta jest zdenerwowana i przerażona. Przyczyną mogła być obecność rezydenta, który znał język polski. Na filmiku zapłakana Magda błaga, by Markus zabrał ją do domu. Mężczyzna obiecał, że kolejnego dnia do Egiptu przyjedzie jego kolega, Maciek. Miał on wrócić z Magdą do Polski. Mężczyzna faktycznie przyleciał do Marsa Alam, ale było już za późno.

Kolejna wizyta w szpitalu

zdjęcie zmarłej Polki
zdjęcie zmarłej Polki

Stan Żuk stale się pogarszał i Mahmoud K. postanowił ponownie zawieźć kobietę do szpitala. Magda nie zgodziła się jednak na żadne badania. Kobieta zachowywała się do tego agresywnie. Zaczęła szarpać się z lekarzami i pielęgniarkami. Próbowała uciec personelowi. Po północy 27-latka próbowała zdaniem świadków dwukrotnie wyskoczyć z okna. W ostatniej chwili miała ją powstrzymać jedna z pielęgniarek. Żeby zapobiec podobnym próbom personel podobno przywiązał Żuk do łóżka.

Nie wiadomo, czy kobieta sama się wyswobodziła, czy zrobił to ktoś inny. W każdym razie Magdalena skierowała się w stronę okna i wyskoczyła po raz trzeci. Tym razem skutecznie. Obrażenia w wyniku upadku z wysokości okazały się poważne. Kobieta miał urazy klatki piersiowej, głowy oraz kończyn. Personel medyczny postanowił przetransportować Polkę do szpitala w Hurghadzie. Miało to miejsce 30 kwietnia około 8:00 rano. W okolicach 18:00 tego samego dnia stwierdzono natomiast zgon kobiety.

Rozpoczęcie śledztwa

Magdalena Żuk z chłopakiem
Magdalena Żuk z chłopakiem

9 maja w obecności polskiego eksperta wykonano w Egipcie sekcję zwłok kobiety. 19 maja przeprowadzono natomiast autopsję w Polsce. Według rodziny zmarłej z dokumentów przesłanych z Egiptu wynikało, że ​​we krwi Magdaleny znaleziono ślady narkotyków. Konkretnie miał to być popularny w Afryce środek odurzający zwany khat.

Narkotyk ten uzyskuje się z liści czuwaliczki jadalnej. W Europie środek ten jest bardzo mało znany. Według specjalistów khat ma działanie podobne do amfetaminy. Śledczy z Polski zaprzeczają jednak, by badania toksykologiczne wykazały obecność narkotyków we krwi kobiety. Według niektórych źródeł podczas testów toksykologicznych wykryto również leki na depresję.

Obie autopsje zgadzały się natomiast w kwestii przyczyny zgonu. Śmierć miała nastąpić w wyniku obrażeń, będących następstwem upadku z wysokości. Nie udało się natomiast ustalić, czy kobieta sama wyskoczyła z okna, czy ktoś ją wypchnął.

Kontrowersje związane ze sprawą śmierci Magdy

fotografia Magdaleny Żuk
fotografia Magdaleny Żuk

W tej sprawie pełno jest wykluczających się informacji. Nie jest choćby do końca pewne, z którego dokładnie okna wyskoczyła kobieta. Członkom rodziny, którzy pojechali do Egiptu w poszukiwaniu prawdy, wskazywano bowiem inne okno niż w wersji oficjalnej. Dużym problemem była też komunikacja z egipskimi władzami mimo zapewnień tamtejszych polityków. Gwarantowali oni bowiem śledztwu wysoki priorytet.

Jednym z wyjaśnień dziwnego zachowania Żuk może być chwilowy kryzys lub długotrwała choroba psychiczna. Według ustaleń dziennikarzy Magdalena miała w przeszłości leczyć się psychiatrycznie. Problemy były podobno spowodowane nadużywaniem alkoholu. Inni reporterzy dotarli natomiast do informacji, że kobieta korzystała z pomocy psychologa. Miała uczestniczyć w terapii DDA (Dorosłe Dzieci Alkoholików). Rodzina zaprzecza natomiast tym ustaleniom.

Jeden z ciekawszych szczegółów dotyczy wydarzeń z 27 kwietnia. Tego dnia telefon Magdy miał bowiem nawiązać połączenia z lokalną siecią około 30 km od linii brzegowej. Mogło to świadczyć o tym, że kobieta (lub inna osoba, która miała przy sobie komórkę Żuk) znajdowała się na jachcie. Innym wyjaśnieniem mógł być błąd techniczny sieci komórkowej.

Markus i dziwne zbiegi okoliczności

Magdalena i Markus
Magdalena i Markus

Największe kontrowersje budzi jednak słynne nagranie z rozmowy Markusa i Magdy. Wielu wskazuje na nienaturalne zachowanie mężczyzny. Wydaje się on być nadzwyczaj spokojny i opanowany. Widoczny jest tu olbrzymi kontrast w porównaniu do zachowania jego dziewczyny. Zastanawiający jest też powód, dla którego cała rozmowa została nagrana. Nie brakuje głosów, że Włodarski chciał sobie w ten sposób zapewnić alibi.

Wiele osób śledzących sprawę zwraca uwagę na zbyt dużą ilość zbiegów okoliczności związanych z Markusem. Paszport, który utracił ważność. Wystawienie oferty sprzedaży wycieczki w ostatniej chwili. Wspomniana już rozmowa z Magdą. Do tego dochodzi jeszcze moment, gdy mężczyzna podczas nagrania zasłonił przednią kamerę (początek 8. minuty).

fotografia zmarłej Magdy
fotografia zmarłej Magdy

Następnie przechylił lekko telefon. Pokazał wówczas Magdzie coś, co trzymał w lewej ręce. Potem Włodarski oddał tajemniczy przedmiot koledze. Świadczy o tym charakterystyczny szelest. Żuk wydawała się po tym geście jeszcze bardziej spanikowana niż wcześniej. Co Markus pokazał ukochanej? Niestety tego nie wiemy, a może to być klucz do rozwiązania zagadki. Nie można też zapomnieć o tajemniczym „M”. Magda wymawia tę literę, gdy po raz kolejny naciska na nią Markus. Co może oznaczać? Trudno powiedzieć, bo jest to pierwsza litera imienia samej Żuk, jej chłopaka, szefowej, rezydenta czy kolegi, który miał po nią przyjechać. Raczej nigdy nie dowiemy się, co zmarła miała wówczas na myśli.

Należy też wreszcie wspomnieć o gwałcie, którego kobieta miała paść ofiarą. Nagranie kluczowej wideorozmowy nie jest najbardziej wyraźne. Setki osób próbowały analizować treść wszystkich wypowiedzi. Według niektórych w pewnym momencie Magda ledwo słyszalnym głosem wyjawia, że została zgwałcona. Według innych teorii kobiecie puszczono film, przedstawiający gwałt na niej. W tle słychać dźwięki i głosy, które miałyby to potwierdzać. Tłumaczyłoby to też, dlaczego kobieta była tak przerażona.

Wszystkim internetowym detektywom polecam na koniec ten kanał na YouTube. Znajdziecie tam wiele analiz materiałów powiązanych ze sprawą. Rzucają one sporo światła na pewne kwestie. Najbardziej zastanawiające jest, czemu śledczy nie zwrócili na nie uwagi? Może nie chcieli tego zrobić?

Podobieństwa do sprawy Karoliny Kaczorowskiej

Karolina Kaczorowska | Foto: Łukasz Woźnica, newspix.pl
Karolina Kaczorowska | Foto: Łukasz Woźnica, newspix.pl

Warto też wspomnieć o powiązaniach między sprawą Magdaleny Żuk a śmiercią Karoliny Kaczorowskiej. Kobieta zginęła w styczniu 2016 roku, więc trochę ponad rok wcześniej. 30-latka również była atrakcyjną blondynką mieszkającą we Wrocławiu. Pracowała jaka modelka, a więc zajmowała się tym, o czym zawsze marzyła Żuk. W gronie Kaczorowskiej znajomych znajdowało się wiele osób, które znały Magdę. Najczęściej mówi się o Kamilu P., pseudonim „Złoty”.

Mężczyzna był chłopakiem Karoliny i podobno przyjacielem Markusa, partnera zmarłej w Egipcie Polki. Według innych źródeł była to jedynie zbieżność imion i pseudonimów. Jest natomiast pewne, że Włodarskiego znał osobę o ksywce „Złoty”. Podczas słynnej ostatniej rozmowy mężczyzny z dziewczyną widać, że ktoś o takim pseudonimie dzwonił do Markusa. Te dwie sprawy łączy wreszcie jeszcze jeden wspólny aspekt. Do dziś tak naprawdę nie wiadomo, w jaki sposób zginęły obie kobiety. Miejmy nadzieję, że kiedyś prawda wyjdzie na jaw.

Podobał Ci się artykuł? Oceń go!

Średnia ocena: / 5. Ilość ocen:

Na razie brak ocen. Bądź pierwszy!

Aż tak źle? 😉

Proszę o informację, skąd taka ocena. Dzięki temu będę mógł poprawić artykuł i uniknę podobnych błędów w przyszłości.

Z niecierpliwością czekasz na kolejny wpis? Zapraszam na fanpage'a na Facebooku, gdzie wrzucam info o nowych artykułach!
Sprawdź też, jak możesz wspomóc mojego bloga :)

Komentarze:

    1. Hahaha. Jak sprawa nie ma drugiego dna np. samobójstwo Mateusza Kaweckiego to Pani Mazur snuje sensacyjne bzdury, doszukując się tajemnicy w rzeczach, które okazały się do zweryfikowania albo łyka na sucho linię obrony i dziwaczną wersję zdarzeń Marty Herdy, Polki skazanej za zabójstwo, na dożywocie w Irlandii. Ale, jak historia kompletnie nie trzyma się kupy, przesłanki są bardziej niż podejrzane, jak wspomniana rozmowa z Markusem i to że nie ma wokół Marty Żuk nie ma ani jednej kobiety z obsługi, ani jednej kobiety, która by jej asystował w tej dziwacznych roszadach hotelowo – szpitalnych…. to Pani Mazur zgrywa nagle super uziemioną racjonalistkę, odporną na wszelkie spekulacje. Naprawdę jakość jej materiałów jest naprawdę żenująca, nie wiem czym zdobyła taką fanbazę.

  1. Nie trzeba byc Sherlockiem Holmes’em, żeby wiedziec ze to wszystko zostalo ukartowane, a nie w pełni świadoma dziewczyna, zapewne pod namową geja i słów jedź jedź odpocznij sobie, mi paszport wygasł, rly?
    Naszprycowali ją, zgwałcili, biedna miała piekło i psychika siadła.
    Jebać tych wszystkich frajerów w to zamieszanych, oby kiedyś był za to sąd ostateczny!

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *