Emanuela Orlandi – tajemnicze zaginięcie 15-latki z Watykanu

Ostatnia modyfikacja: 15 listopada 2022

()
Emanuela Orlandi
Emanuela Orlandi

Większość najbardziej znanych zaginięć dotyczy zapewne mieszkańców USA. Prawdopodobnie każdy kraj ma jednak choć jedną ciekawą i nierozwiązaną sprawę zniknięcia. Nie inaczej jest w przypadku najmniejszego państwa świata, czyli Watykanu. Zapraszam do zapoznania się z tą intrygującą historią!

Emanuela Orlandi urodziła się 14 stycznia 1968 roku w stolicy Włoch, Rzymie. Dziewczyna była czwartym z pięciorga dzieci Ercole i Marii Orlandi (z domu Pezzano). Miała trzy siostry: Natalinę, Federicę i Marię Cristinę oraz brata Pietro. Ojciec nastolatki był świeckim watykańskim urzędnikiem. Rodzina Orlandi mieszkała na terenie Stolicy Apostolskiej od ponad stu lat i pracowała dla siedmiu papieży.

Emanuela chodziła do drugiej klasy liceum w Rzymie. Dziewczyna była uzdolniona muzycznie. Trzy razy w tygodniu uczęszczała na lekcje gry na flecie w rzymskiej szkole Tommaso Ludovico Da Victoria. Nastolatka była także członkinią chóru kościoła Sant’Anna dei Palafrenieri w Watykanie. Emanuela zazwyczaj jeździła do szkoły muzycznej autobusem. Po kilku przystankach wysiadała z pojazdu, a potem miała do przejścia około 200 metrów.

Dzień zaginięcia nastolatki

plakat przedstawiający zaginioną dziewczynę
plakat przedstawiający zaginioną dziewczynę

W środę 22 czerwca 1983 roku 15-latka miała zajęcia gry na flecie. Ze względu na panujący tego dnia upał dziewczyna poprosiła brata, żeby zawiózł ją samochodem. Pietro odmówił, a krótko po tym niezadowolona Emanuela wyszła z domu, trzaskając drzwiami. „Tyle razy się nad tym zastanawiałem, wmawiając sobie, że gdybym tylko jej towarzyszył, to może by się nie wydarzyło” – wspominał po latach brat Orlandi. Mężczyzna do dziś nie może się zresztą pogodzić z tym, że nie odwiózł siostry feralnego dnia. Być może z tego powodu Pietro wydaje się być najbardziej zaangażowanym w poszukiwania członkiem rodziny.

Później tego samego dnia Emanuela zadzwoniła do domu i rozmawiała z jedną ze swoich sióstr. 15-latka powiedziała, że otrzymała ofertę pracy od przedstawiciela firmy Avon. Siostra zasugerowała, aby przed podjęciem jakiejkolwiek decyzji omówiła najpierw sprawę z rodzicami. Orlandi miała spotkać się z przedstawicielem Avon na krótko przed lekcją muzyki. Pod koniec zajęć nastolatka opowiedziała też koleżance o otrzymanej propozycji. Dziewczyna odprowadziła Emanuelę na przystanek autobusowy i poszła dalej. Orlandi była widziana po raz ostatni, gdy wsiadała do zielonego BMW.

Początek poszukiwań 15-latki

Emanuela Orlandi grająca na flecie
Emanuela Orlandi grająca na flecie

Bramy Watykanu są zamykane o północy, a członkowie rodziny Orlandi pojawiali się zawsze w domu znacznie wcześniej. Z tego powodu, gdy Emanuela nie wróciła wieczorem ze szkoły muzycznej, wszyscy zaczęli się poważnie niepokoić. Nie było to w stylu nastolatki. Rodzina rozpoczęła więc poszukiwania na własną rękę, a jeden z kuzynów zaginionej objechał na skuterze cały Rzym. Nigdzie nie udało się odnaleźć 15-latki. Bliscy chcieli zgłosić jej zaginięcie jeszcze tego samego dnia, ale policja stwierdziła, że jest na to za wcześnie.

Kolejnego dnia, czyli w czwartek 23 czerwca, około 15:00 rodzice Orlandi zadzwonili do dyrektora szkoły muzycznej. Zapytali, czy któryś z kolegów lub koleżanek z klasy wie cokolwiek na temat zniknięcia ich córki. Policja zasugerowała, że dziewczyna spędza po prostu czas z przyjaciółmi i niedługo zjawi się w domu. Tak się jednak nie stało. Piętnastolatka oficjalnie została uznana za zaginioną jeszcze przed końcem tego dnia. Wkrótce potem w gazetach Il Tempo, Paese Sera i Il Messaggero zaczęto publikować artykuły o zaginięciu Emanueli. Na koniec tych notatek prasowych podawano też numer telefonu do rodziny Orlandi, gdyby ktoś posiadał informacje w sprawie ich córki.

Rodzina postanowiła też, że musi zacząć działać. 30 czerwca w Rzymie rozwieszono 3000 plakatów przedstawiających fotografię zaginionej nastolatki. Dzięki tej akcji twarz Emanueli stała się jeszcze bardziej rozpoznawalna. Prawdopodobnie większość mieszkańców stolicy Włoch kojarzyło wówczas zagadkową sprawę zniknięcia Orlandi.

Dziwne telefony

Emanuela Orlandi
Emanuela Orlandi

W sobotę 25 czerwca około 18:00 odebrano telefon od młodzieńca, który twierdził, że ma 16-lat i nazywa się Pierluigi. Poinformował, że on i jego narzeczona spotkali tego popołudnia zaginioną na Piazza Navona. Nastolatek wspomniał o flecie Orlandi, jej włosach i okularach, których dziewczyna nie lubiła nosić. Wszystkie podane przez niego szczegóły zgadzały się z opisem Emanueli. Według rzekomego świadka nastolatka zmieniła fryzurę i przedstawiła się jako Barbarella. Powiedziała też, że ​​właśnie uciekła z domu i sprzedaje produkty Avon.

28 czerwca mężczyzna, który przedstawił się jako Mario, zadzwonił do rodziny i poinformował, że jest właścicielem baru w pobliżu Ponte Vittorio, między Watykanem a szkołą muzyczną. Powiedział, że nowa klientka jego baru, Barbara, zwierzyła mu się, że uciekła z domu, ale zamierza ​​wrócić na ślub swojej siostry. Według innej wersji mężczyzna przekazał informację, że nastolatka podobna do Orlandi, którą spotkał, miała śpiewać na zakończeniu roku szkolnego. Rodzina potwierdziła, że Emanuela została wybrana do tego szkolnego występu.

W niedzielę 3 lipca papież Jan Paweł II podczas modlitwy Anioł Pański zaapelował do osób odpowiedzialnych za zaginięcie Emanueli. Był to pierwszy raz, gdy publicznie przedstawiono hipotezę o porwaniu dziewczyny. Czyżby papież wiedział więcej niż włoska policja i rodzina zaginionej? Warto wspomnieć, że Jan Paweł II w dniu zaginięcia nastolatki wrócił do Polski. Papież odwiedził rodzinę Orlandi w ich domu krótko po zniknięciu dziewczyny.

5 lipca rodzina 15-latki odebrała pierwszy z wielu anonimowych telefonów. Informator twierdził, że Emanuela została porwana przez grupę terrorystyczną domagającą się uwolnienia Mehmeta Ali Agcy. Mężczyzna ten, który pochodził z Turcji, był wówczas powszechnie znany. To on przeprowadził bowiem w maju 1981 roku nieudany zamach na papieża.

Kim był tajemniczy „Amerykanin”?

W następnych dniach odebrano kolejne telefony, w tym jeden od mężczyzny, któremu nadano pseudonim „Amerykanin” ze względu na jego charakterystyczny akcent. „Amerykanin” odtworzył podczas rozmowy nagranie głosu dziewczyny. Rodzina potwierdziła później, że faktycznie należał on do Emanueli. Kilka godzin później ten sam człowiek zaproponował wymianę Orlandi na Agcę. Anonimowy rozmówca wspomniał też o „Mario” i „Pierluigim” z wcześniejszych rozmów telefonicznych. Powiedział, że oni również byli członkami tajemniczej organizacji.

papież Jan Paweł II i rodzina Orlandi
papież Jan Paweł II i rodzina Orlandi

6 lipca mężczyzna o młodym głosie i amerykańskim akcencie poinformował agencję ANSA o żądaniu wymiany Orlandi na Agcę. Poprosił o zaangażowanie papieża w tę sprawę w ciągu maksymalnie 20 dni. Dodał też, że kosz na śmieci na placu przed Parlamentem będzie zawierać dowody potwierdzające, iż Emanuela rzeczywiście znajduje się w ich rękach. Miały to być: kserokopia jej legitymacji ze szkoły muzycznej, paragon i notatka napisana odręcznie przez porwaną. Później odnaleziono paczkę, która zawierała te przedmioty. Bliscy potwierdzili na podstawie stylu pisma z notatki, że została ona sporządzona przez zaginioną.

8 lipca mężczyzna z bliskowschodnim akcentem zadzwonił do jednego z kolegów z klasy Orlandi, mówiąc, że nastolatka jest w jego rękach. Postawił ultimatum w postaci 20 dni na wymianę z Agcą. Mężczyzna poprosił również o możliwość rozmowy telefonicznej z ówczesnym sekretarzem stanu Agostino Casarolim. Łącznie „Amerykanin” wykonał 16 rozmów telefonicznych z różnych publicznych budek telefonicznych.

Nowe fakty i przesłanki

Rankiem 14 maja 2001 roku proboszcz kościoła Grzegorza VII w Rzymie odkrył pozostawioną w konfesjonale torbę. Znajdował się na niej wizerunek Ojca Pio. W środku znaleziono pozbawioną szczęki ludzką czaszkę o niewielkich wymiarach. Nie potwierdzono jednak, by należała ona do zaginionej.

W 2013 roku do redakcji włoskiego programu telewizyjnego „Kto widział” zadzwonił mężczyzna. Zasugerował, że warto sprawdzić stare studio filmowe producenta Dino de Laurentiisa w Rzymie. Tak też zrobiono i odnaleziono tam futerał, a w środku flet. Rodzina zaginionej 15-latki przyznała, że etui oraz instrument wyglądały tak samo jak te należące do Emanueli.

Serial dokumentalny Netflixa „Vatican Girl”


Dużo nowych informacji można odnaleźć w miniserialu dokumentalnym produkcji Netflixa, który miał premierę w październiku 2022 roku. Znajdziemy w nim przede wszystkim relacje bliskich Emanueli, którzy opowiadają szczegółowo o dniu zaginięcia oraz początkach poszukiwań.

Wiele wątków wskazuje, że Watykan nie współpracował z włoskimi śledczymi. Stolicy Apostolskiej nie zależało na wyjaśnieniu zagadki. Mogłoby to bowiem wiązać się z upublicznieniem informacji, które jeszcze bardziej podkopałyby pozycję kościoła katolickiego, który od lat zmaga się z aferami pedofilskimi.

Emanuela Orlandi kilka lat przed zaginięciem
Emanuela Orlandi kilka lat przed zaginięciem

W 2016 roku ujawniono zresztą skandal Vatileaks. Wówczas wyszła też na jaw kradzież tajnych dokumentów z watykańskich sejfu. Nie wiadomo dokładnie czego one dotyczyły, ponieważ Watykan nie podlega jurysdykcji Włoch ani żadnego innego państwa. O dziwo cześć dokumentów została zwrócona. Wśród nich znajdowała się teczka zawierająca informacje na temat Emanueli. W praktyce oznaczało to, że wbrew wcześniejszym deklaracjom Watykan prowadził własne śledztwo, nie dzieląc się jego wynikami z włoskimi detektywami.

Dziennikarz śledczy, który tropił sprawę, skontaktował się z osobą, która znała te dokumenty. Wynikało z nich, że Watykan ponosił wydatki na Orlandi w latach 83-97. Okazało się że były one związane z życiem Emanueli w Londynie (transport, zakwaterowanie). Ostatnim kosztem było „sprowadzenie Orlandi do domu”. Można wywnioskować, że chodziło tu o sprawdzenie ciała po śmierci Emanueli do Watykanu.

Brat Emanueli wynajął prawniczkę, która brała udział w sprawie Vatileaks. Któregoś dnia kobieta otrzymała list, w którym była informacja, żeby „szukać tam, gdzie wskazuje anioł”. Dołączono też fotografię nagrobka z aniołem. Ostatecznie udało się odnaleźć ten grób na terenie watykańskiego cmentarza. Miało to miejsce w 2019 roku. Prawniczka napisała list do władz Watykanu, a po kilku miesiącach dostała informację, że grób ten oraz sąsiadujący z nim zostaną otwarte i zbadane. Okazało się że były one zupełnie puste i nie zawierały żadnych szczątków.

Pietro Orlandi, brat zaginionej // Andreas Solaro, AFP
Pietro Orlandi, brat zaginionej // Andreas Solaro, AFP

Krótko po tym do prawniczki zgłosił się wysoko postawiony duchowny Viganò. Arcybiskup opowiedział, że wieczorem w dniu zaginięcia dziewczyny zadzwonił do niego szef biura prasowego Stolicy Apostolskiej. Przekazał, że otrzymał telefon od mężczyzny, który wyznał, że jest odpowiedzialny za porwanie Orlandi. Jeśli takie wydarzenie miało miejsce, to oznaczało, że Watykan wiedział o tym jako pierwszy. Ponadto można założyć, że połączenie wykonali prawdziwi porywacze. Policja zajęła się bowiem sprawą dopiero kolejnego dnia, a opinia publiczna została poinformowana jeszcze później.

Pietro opowiadał też w jednym z odcinków, że w 2013 roku nowo wybrany papież Franciszek powiedział bliskim zaginionej, że „Emanuela jest w niebie”. Oznaczało to, że zapewne wie, co stało się z dziewczyną. Podobne informacje posiada też prawdopodobnie wielu innych ważnych w kościelnej hierarchii duchownych. Żaden z nich nie chciał jednak udzielić wywiadu twórcom serialu, co jest bardzo wymowne.

Teorie i główne wątki związane z zaginięciem

1) Powiązanie sprawy z Ali Agcą

Mehmet Ali Agca
Mehmet Ali Agca

Mehmet Ali Agca oświadczył swego czasu, że Orlandi została porwana przez bułgarskich agentów Szarych Wilków, tureckiej ultranacjonalistycznej, neofaszystowskiej organizacji młodzieżowej, której sam był kiedyś członkiem. Zamachowiec opowiadał też o zaginionej podczas wywiadu dla włoskiej telewizji państwowej RAI. Odsiadywał wówczas wyrok w więzieniu. Powiedział wtedy, że dziewczyna żyje i nie znajduje się w niebezpieczeństwie. Co ciekawe dodał, że Emanuela mieszka w klasztorze. Zaprzeczył jednak, by posiadał szczegółowe informacje o losie dziewczyny. Bez dowodów na poparcie tych twierdzeń sprawa została zamknięta w lipcu 1997 roku.

W połowie 2000 roku sędzia Ferdinando Imposimato opierając się na tym, czego dowiedział się o Szarych Wilkach, stwierdził, że Orlandi zasymilowała się ze społecznością muzułmańską i prawdopodobnie od dawna mieszka w Paryżu. Mężczyzna pozostaje jedynym zwolennikiem tej idei oraz powiązania sprawy zaginięcia z osobą Agcy.

W liście opublikowanym w 2006 roku Ali Agca ogłosił, że Emanuela Orlandi została uprowadzona w ramach gwarancji jego uwolnienia z więzienia. Co ciekawe w tym samym celu miała zostać porwana Mirella Gregori, czyli inna dziewczyna, która zniknęła również w 1983 roku, 45 dni przed Emanuelą. W domu Mirelli zadzwonił tego dnia domofon. Gregori odebrała i usłyszała, że był to jej kolega ze szkoły. Nastolatka zeszła na dół i słuch po niej zaginął.
Sprawa ta nie stała się tak głośna jak zaginięcie Orlandi. Można było jednak odnaleźć wieli podobieństw między nimi. Oprócz wieku dziewczyn, czasu i miejsca zaginięcia przypadki te połączyła też postać „Amerykanina”. Mężczyzna zadzwonił do bliskich Mirella Gregori i podał, w co nastolatka była ubrana w chwili zaginięcia. Przyjmuje się, że tajemniczym „Amerykaninem” był w tym wypadku Marco Accetti.

Mirella Gregori - druga dziewczyna porwana w podobnym czasie i miejscu
Mirella Gregori – druga dziewczyna porwana w podobnym czasie i miejscu

Mężczyzna szukał rozgłosu i pojawiał się w mediach w związku ze zniknięciem Emanueli. Włoch utrzymywał, że to on dzwonił do bliskich 15-latki. Eksperci odsłuchali te rozmowy i porównali głos Accettiego oraz telefonującej osoby. Na tej podstawie stwierdzili, że anonimowym informatorem był ktoś inny. Co ciekawe przyznali jednak, że to najpewniej Arccetti dzwonił do domu rodziny Gregori po jej zaginięciu. Do dziś nie udało się jednak wyjaśnić sprawy zaginięcia Mirelli.

Agca twierdził, że dziewczęta zostały wywiezione do królewskiego pałacu w Liechtensteinie. Przestępca został tymczasowo zwolniony z więzienia w Stambule po odsiedzeniu 25 lat we Włoszech i Turcji za zabójstwo Abdi İpekçi, cenionego tureckiego dziennikarza. Mężczyzna został jednak szybko ponownie uwięziony, a jego uwolnienie nazwano błędem. Agca został ostatecznie wypuszczony z tureckiego więzienia w styczniu 2010 roku.

9 listopada 2010 roku wyemitowano w tureckiej telewizji państwowej TRT rozmowę z Agcą. Był to pierwszy wywiad z mężczyzną od czasu jego wyjścia z więzienia. Przestępca stwierdził w nim, że ​​to Watykan zorganizował zamach. Dodał też, że zaginiona była więziona w Stolicy Apostolskiej, a następnie trafiła do zakonu katolickiego w jednym z krajów środkowoeuropejskich. Według zamachowca rodzina Orlandi może widywać córkę, kiedy tylko chce. Kobiecie nie wolno jednak opuszczać murów klasztoru.

2) Udział członków zorganizowanej grupy przestępczej

Enrico De Pedis
Enrico De Pedis

W 2011 roku Antonio Mancini zasugerował, że porwanie Orlandi zostało zorganizowane przez organizację, z której się wywodził. Mężczyzna był kiedyś członkiem włoskiego gangu Banda della Magliana. Grupa ta przeprowadziła przeciwko władzom Stolicy Apostolskiej kilka różnych, niekoniecznie zgodnych z prawem, działań. Ich celem było wymuszenie zwrotu dużych sum pieniędzy, które pożyczyli Bankowi Watykańskiemu za pośrednictwem Roberto Calviego i banku Banco Ambrosiano, którego był prezesem.

14 maja 2012 roku włoska policja otworzyła grób gangstera Enrico De Pedisa, by pobrać próbki DNA. Mężczyzna w 1990 roku wpadł w zasadzkę i został zabity przez innych członków gangu. Wielu zastanawiało się, jakim cudem mężczyzna o takim życiorysie został pochowany w bazylice watykańskiej. Podobno miała być to nagroda za namówienie kolegów z Banda della Magliana do zaprzestania ataków wymierzonych w władze kościoła. W grobowcu nie znaleziono jednak żadnych dowodów, które połączyłyby gangstera z zaginioną. Ciało przestępcy zostało skremowane, a jego prochy rozsypano do morza.

W 2008 roku Sabrina Minardi, która była dziewczyną De Pedisa, wyjawiła, że jej ówczesny partner był zamieszany w porwanie Orlandi. Kobieta przyznała też, że Emanuela była przetrzymywana przez tydzień w domu jej rodziców pod Rzymem. Następnie nastolatka miała zostać przewieziona z powrotem do stolicy Włoch. Minardi przewiozła ją samochodem do stacji benzynowej obok Watykanu. Tam spotkała się z watykańskim duchownym, któremu przekazała 15-latkę. Mężczyzna odjechał samochodem razem z Orlandi.

3) Teoria skandalu seksualnego w Watykanie

zaginiona grająca na gitarze
zaginiona grająca na gitarze

W maju 2012 roku ponownie zainteresowano się sprawą, co doprowadziło policję do przeszukania grobowca De Pedisa. 85-letni egzorcysta, ojciec Gabriele Amorth, wyznał wówczas, że Emanuela została porwana przez członka żandarmerii watykańskiej. Miała brać udział w imprezach o charakterze erotycznym, a następnie zostać zamordowana. Amorth dodał, że w sprawę byli również zaangażowani urzędnicy ambasady. Duchowny nie wyjawił jednak, o dyplomatów jakiego konkretnie kraju chodziło.

Należy zadać sobie pytanie – dlaczego porwano właśnie Orlandi? Czy to był przypadek czy przemyślany wybór porywaczy? Twórcom serialu Netflixa udało się dotrzeć do dobrej koleżanki Orlandi z czasów szkolnych. Opowiedziała ona, że na tydzień przed zaginięciem zadzwoniła do niej Emanuela. Poprosiła o spotkanie, bo chciała zdradzić tajemnicę, o której nie chciała mówić przez telefon.

Watykan, plac św. Piotra
Watykan, plac św. Piotra

Gdy przyjaciółki spotkały się, 15-latka opowiedziała, że podczas spaceru po ogrodach watykańskich spotkała osobę, która „wzbudziła w niej wstręt”. Najpewniej chodziło o napastowanie seksualne przez watykańskiego duchownego. Warto dodać, że nigdy nie oskarżono o pedofilię nikogo z Watykanu. Byłaby to przełomowa sytuacja. Nic dziwnego, że kościół katolicki nie chciał, by świat kiedykolwiek się o tym dowiedział. W każdym razie, jeśli sytuacja ta miała miejsce, to mogła mieć związek ze zniknięciem Emanueli.

Do dziś nie udało się niestety ustalić, co tak naprawdę stało się z zaginioną. Prawdy nie zdążył poznać jej ojciec, Ercole, który zmarł w 2004 roku, miesiąc po udzieleniu ostatniego wywiadu. Pozostali członkowie rodziny nadal liczą, że pewnego dnia zobaczą Emanuelę całą i zdrową. Najsmutniejsze jest to, że sprawa miała z pewnością związek z wysoko postawionymi duchownymi, którym rodzina Orlandi służyła od ponad stu lat.

Podobał Ci się artykuł? Oceń go!

Średnia ocena: / 5. Ilość ocen:

Na razie brak ocen. Bądź pierwszy!

Aż tak źle? 😉

Będę wdzięczny za informację, skąd tak niska ocena. Dzięki temu będę mógł poprawić artykuł i uniknę podobnych błędów w przyszłości.

Z niecierpliwością czekasz na kolejny wpis? Zapraszam na fanpage'a na Facebooku, gdzie wrzucam info o nowych artykułach!
Sprawdź też, jak możesz wspomóc mojego bloga :)

Komentarz:

  1. Ojciec Orlandi był zwykłym pracownikiem administracji. Zwyczajny urzędnik. Także jej zaginięcie raczej nie ma związku z jakąś grupą przestępczą. To, że jej rodzina kilka wieków służyła Papiestwu też nie ma związku.
    Raczej skłaniam się ku hipotezie związanej z Ali Agca i ze słowami śp.o. Gabriele Amroth. W sumie szkoda, że ten ostatni nie żyje, bo pewnie miałby coś do powiedzenia.
    Zastanawiam się dlaczego nie połączono tej sprawy z zaginięciem tej drugiej dziewczyny. No i zastanawiam się czy czasem nie trafiły do jakiegoś burdelu w dawnym ZSRR? Turcja raczej może być wykluczona, bo tam lubi się bląd włosy a obie zaginione mają inny kolor.
    Hipoteza o. Amroth też jest możliwa. Pytanie tylko skąd wiedział? Był Egzorcystą Archidiecezji Rzymskiej. Archiwa Watykanu są w zasadzie dla zwykłych ludzi zamknięte, on mógł mieć dostęp do nich. Poza tym równie dobrze jego słowa mogą być prowokacją dziennikarską. O. Amroth miał niechęć do udzielenia wywiadów, bo pojawiało się za dużo pytań dot.jego pracy.
    Możliwe też, że te ślady jakie były na przestrzeni lat, to próba odwrócenia uwagi od obu dziewczyn. Choćby ta sprawa z Aniołem. No i dużo głupich żartów.
    Podejrzewam, że ktoś mógł zwabić Orlandi właśnie tą sprzedażą Avon. Młoda dziewczyna skuszona wizją super zarobków przy sprzedaży kosmetyków. Do tego możliwość darmowych próbek tych kosmetyków. Każda nastolatka chce dbać o siebie i mieć pieniądze na rozrywkę. Tutaj kluczem może być właśnie ten cały Avon.
    Chciałabym żeby odnalazła się ona i ta druga dziewczyna. Moim zdaniem obie sprawy powinny być powiązane.

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

16 − 12 =