Etan Patz – zaginiony chłopiec z kartonu po mleku

Ostatnia modyfikacja: 24 listopada 2023

()
Etan Patz
Etan Patz

Zaginięcie dziecka to zawsze tragedia dla rodziców. Nastolatkom zdarza się uciekać z domu z różnych powodów. Często ostatecznie wracają jednak do domu. Zniknięcia kilkulatków bywają natomiast bardziej dramatyczne. Zaginięcia maluchów kojarzymy niestety najczęściej z działaniem pedofilów. Tym razem przedstawię historię Etana Patza, który zaginął, mając zaledwie 6 lat. Jego twarz kojarzy prawdopodobnie większość Amerykanów. Zapraszam do zapoznania się z historią zniknięcia chłopca.

Etan Patz urodził się 9 października 1972 w Nowym Jorku (stan Nowy Jork, USA). Był dzieckiem Stanleya i Julie Patz. Miał dwójkę rodzeństwa – Shirę i Ariego. Wnioskując ze zdjęć można przypuszczać, że był zwyczajnym pogodnym chłopcem. Świat usłyszał o nim po wydarzeniach, jakie miały miejsce w piątek 25 maja 1979 roku. Etan miał wówczas skończone 6 lat.

fotografia Etana
fotografia Etana

Wspomnianego dnia niebieskooki chłopiec z charakterystyczną blond czupryną spakował torbę ze swoimi ulubionymi samochodzikami w kształcie słonia, wziął dolara, żeby kupić napój gazowany i wyszedł z domu przed 8:00. Jego rodzina mieszkała w SoHo na nowojorskim Manhattanie. Był to z pozoru zwyczajny dzień. Sześciolatek udał się na przystanek, by dojechać szkolnym autobusem na lekcje. Bliscy zapamiętali, że chłopiec był ubrany w niebieską marynarkę i dżinsy. Na głowie miał czapkę z logo Eastern Airlines, a na nogach charakterystyczne trampki w fluorescencyjne paski.

Ten dzień był jednak pod pewnym względem wyjątkowy. Po raz pierwszy Etanowi udało się bowiem przekonać swoją matkę, by pozwoliła mu samodzielnie przejść dwie przecznice do przystanku autobusowego. Kobieta zgodziła się, ponieważ chłopiec dobrze znał tę okolicę i była to krótka droga.

Etan nie wrócił tego dnia po lekcjach punktualnie. Można było pomyśleć, że zagadał się z jakimś kolegą lub koleżanką albo spóźnił się na autobus powrotny. Gdy czas mijał, zdenerwowanie rodziców było coraz większe. Wkrótce niepokój ogarnął ich na dobre. Bliscy dowiedzieli się bowiem o tym, że sześciolatka nikt tego dnia nie widział w szkole.

Poszukiwania Etana

zaginiony chłopiec z matką
zaginiony chłopiec z matką

Rozpoczęły się poszukiwania chłopca na imponującą skalę. Nowojorska policja nie szczędziła na całą akcję środków. Wysłano kilkudziesięciu funkcjonariuszy z psami tropiącymi. Z powietrza poszukiwania wspierały helikoptery. Sprawdzano kolejne dzielnice Nowego Jorku. Pukano od drzwi do drzwi i przeszukano tysiące mieszkań.

Ojciec Etana, Stanley Patz, był zawodowym fotografem. Swoją pasję realizował również w domu. Z tego powodu rodzina dysponowała dużą ilością zdjęć chłopca. Wkrótce fotografie z jego podobizną pojawiły się w telewizji, na plakatach rozwieszanych w całym mieście czy na billboardach na Times Square. Ostatecznie zostały też nadrukowane na kartonach z mlekiem, które było dystrybuowane w całym kraju.

Podobizna chłopca na kartonach z mlekiem

zdjęcie Etana
zdjęcie Etana

Etan Patz nie był pierwszym zaginionym dzieckiem, którego podobizna pojawiła się na kartonie po mleku. Tę metodę wykorzystano kilka lat wcześniej, gdy w stanie Iowa zaginęło dwóch chłopców. Jednak to właśnie zaginięcie małego Etana Patza przyciągnęło uwagę rodziców i dzieci nie tylko z Nowego Jorku, ale również wszystkich pozostałych stanów.

W 1983 roku ówczesny prezydent USA Ronald Reagan ogłosił 25 maja, czyli dzień porwania Etana Patza, „Krajowym Dniem Zaginionych Dzieci”. Sprawa ta zainspirowała też powstanie Krajowego Centrum ds. Zaginionych i Wykorzystywanych Dzieci (NCMEC). Nastąpiło to w 1984 roku, czyli pięć lat od zaginięcia chłopca.

Kraj ogarnęła nowa fala obaw o najmłodszych, gdy twarze kolejnych zaginionych dzieci zaczęły pojawiać się na pudełkach po pizzy, torbach na zakupy, książkach telefonicznych i innych produktach. Czasem ta metoda przynosiła efekty. Tak stało się chociażby w przypadku siedmioletniej Bonnie Lohman. Dziewczynka natrafiła na swoje zdjęcie z dzieciństwa podczas zakupów z ojczymem, który porwał ją pięć lat wcześniej. Takie przypadki były jednak rzadkością. Głównym skutkiem tych fotografii było rozpowszechnienie świadomości, że USA nie jest bezpiecznym miejscem, jak dotąd myślało wielu Amerykanów.

Dalsze ustalenia w sprawie zaginięcia Patza

rodzina ze zdjęciem zaginionego 6-latka
rodzina ze zdjęciem zaginionego 6-latka

Choć Etan Patz stał się najbardziej chyba rozpoznawalną twarzą tej akcji, to jego rzeczywisty los nadal pozostawał tajemnicą. W miarę upływu czasu organy ścigania kontynuowały śledztwo w sprawie zaginięcia chłopca. W latach 80. i 90. tropy zaprowadziły śledczych aż na Bliski Wschód, do Niemiec i Szwajcarii.

W 2000 roku śledczy przeszukali nowojorską piwnicę Jose Ramosa. Mężczyzna został skazany na 20 lat za molestowanie dzieci. Co istotne był wcześniej w związku z jedną z opiekunek Etana, więc istniało prawdopodobieństwo, że znał zaginionego chłopca. Po ośmiu godzinach poszukiwań policja nie znalazła jednak żadnych dowodów. W 2001 roku, czyli 22 lata po zaginięciu, Patz został uznany za zmarłego w świetle prawa.

Szukanie zabójcy 6-latka

Jose Ramos
Jose Ramos

Ojciec chłopca był jednak przekonany o winie Ramosa. Złożył więc pozew cywilny przeciwko pedofilowi. Patz wygrał w tym procesie, który zakończył się w 2004 roku. Jose Ramos nigdy nie przyznał się do zabójstwa chłopca, nie wszczęto też przeciwko niemu procesu karnego.

W 2012 roku policja zbadała nowy trop. Tym razem podejrzanym był Othniel Miller. Mężczyzna pracował jako złota rączka. Co najważniejsze, podobno znał Etana, a krótko po jego zaginięciu wylał betonową posadzkę. Pojawiło się przypuszczenie, że w ten sposób skutecznie ukrył zwłoki sześciolatka. Śledczy sprawdzili ten wątek i ponownie nic nie znaleźli.

Działania policji spowodowały jednak, że media ponownie zaczęły interesować się tą sprawą. Kilka tygodni później władze otrzymały telefon od Jose Lopeza, który twierdził, że jego szwagier, Pedro Hernandez, jest odpowiedzialny za śmierć Etana Patza. W 1979 roku Hernandez miał 18 lat. Pracował wówczas jako sprzedawca w sklepie spożywczym przy Prince Street, niedaleko domu chłopca.

Kilka dni po zaginięciu 6-latka Hernandez przeprowadził się z powrotem do rodzinnego miasta w stanie New Jersey. Wkrótce potem zaczął opowiadać ludziom, że podczas pobytu w Nowym Jorku zabił dziecko. Wyznał to swojej grupie kościelnej, przyjaciołom z dzieciństwa oraz narzeczonej. Dopiero po telefonie od szwagra mężczyzna zgłosił się jednak na policję.

Pedro Hernandez
Pedro Hernandez

Po zatrzymaniu powiedział detektywom, że zwabił Etana do piwnicy sklepu. Tam podobno złapał go za szyję i zaczął dusić. Hernandez twierdził jednak, że chłopiec wciąż żył, gdy widział go po raz ostatni. Włożył wówczas jego ciało do plastikowej torby, którą następnie umieścił w pudełku i wyrzucił.

Trzydzieści trzy lata po zaginięciu chłopca policja dokonała pierwszego aresztowania w tej sprawie. Proces trwał jednak długo, ponieważ jedynym dowodem były wyłącznie zeznania Hernandeza. Obrona argumentowała, że 51-letni wówczas mężczyzna cierpi na chorobę psychiczną, która utrudnia mu odróżnienie fikcji od rzeczywistości.

Adwokat Hernandeza przypomniał ławnikom, że iloraz inteligencji oskarżonego jest bardzo niski (wynosił 70). Prawnik zasugerował, że policja tak prowadziła przesłuchania, by zmanipulować chorego psychicznie mężczyznę, który przyznał się do czegoś, czego nie zrobił. Adwokat próbował również przekonać przysięgłych, że Ramos miał bardziej przekonujący motyw.

Nieoczekiwany wyrok po wielu latach od zniknięcia chłopca

Ostatecznie proces z 2015 roku nie zakończył się wydaniem werdyktu. Jeden z członków ławy przysięgłych uznał, że Hernandez jest niewinny, a była wymagana jednomyślność. Dwa lata później odbył się ponowny proces. Ławie przysięgłych udało się wówczas ustalić wspólne stanowisko. 14 lutego 2017 roku Hernandez został uznany za winnego porwania i morderstwa. Mężczyznę skazano na 25 lat pozbawienia wolności.

Tym samym rodzinie po tak wielu latach udało się uzyskać sprawiedliwość oraz zamknąć w pewien sposób ten trudny etap. Nadal jednak nie jest pewne, czy Hernandez powiedział prawdę. Nie odnaleziono też nigdy ciała chłopca. Niezależnie od tego warto pamiętać, że dzięki tej historii nagłośniono w USA problem zaginięć dzieci. Historia „pierwszego chłopca z kartonu od mleka” do dziś jest tam doskonale znana.

Podobał Ci się artykuł? Oceń go!

Średnia ocena: / 5. Ilość ocen:

Na razie brak ocen. Bądź pierwszy!

Aż tak źle? 😉

Będę wdzięczny za informację, skąd tak niska ocena. Dzięki temu będę mógł poprawić artykuł i uniknę podobnych błędów w przyszłości.

Z niecierpliwością czekasz na kolejny wpis? Zapraszam na fanpage'a na Facebooku, gdzie wrzucam info o nowych artykułach!
Sprawdź też, jak możesz wspomóc mojego bloga :)

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

17 + osiem =